Trochę kultury na Nowy Rok

DSC_0697

„Jaki Nowy Rok, taki cały rok” – to stare ludowe powiedzenie usłyszałam przypadkiem jako dziecko. Dziwnym trafem wywarło na mnie ogromne wrażenie. Od tamtej pory staram się spędzać Nory Rok na przyjemnościach, które chciałabym aby wypełniały kolejne 365 dni mojego życia. Kilka razy stawiałam na deskę i białe szaleństwo, ale prawdziwym rytuałem jest kocyk, dobra książka, trochę muzyki i lekki film. Jednym słowem trochę kultury jako terapia po Sylwestrowych szaleństwach.

W tym roku leczenie nie było konieczne z racji spokojnego Sylwestra z Małym Człowiekiem w ramionach, ale postanowiłam zaaplikować sobie dawkę profilaktyczną. Postawiłam na lekkie tytuły, które wprowadzają w beztroski nastrój (płyta), wywołują uśmiech (książka) i skłaniają do mądrej refleksji (film).

Płyta Imany czyli skomponowana w całości przez piosenkarkę ścieżka dźwiękowa do filmu Sous Les Jupes Des Filles (Spódnice w górę – pisałam o tym filmie tutaj). Płyta ukazała się już w czerwcu 2014 roku, ale wciąż pozytywnie mnie nastraja, a ostatnio stanowi także świetny podkład do moich pląsów w trakcie kangurowania. Ważne: płytę można było ostatnio upolować w Biedronce w super cenie 19,99 zł.

Książka Leszka Talko „Dziecko dla odważnych. Szkoła przetrwania” czekała na swoją kolej kilka długich miesięcy, a szkoda bo wartka akcja i prześmieszne historie z życia autora i jego szalonej rodzinki rozbawiły mnie do łez. Ta książka to niezła ściąga z rodzinnego życia, bez ściemy i lukrowania. Nie sprawdzałam, ale raczej nie była bestsellerem. W przeciwnym razie przyrost naturalny w Polsce nigdy nie odbije się od dna.

Film „Czas na miłość” (org. About time) w reżyserii Richarda Crtisa, ze świetną obsadą dobrych, lecz nieprzechodzonych aktorów. Opowiada ciepła historię z pogranicza komedii i romansu, z elementami science fiction i dramatu. To nie jest kino najwyższych lotów, lecz obraz który pozwala się odprężyć i coś jeszcze… To taki przecinek w życiu, który przypomina, że każdy dzień jest ważny i nigdy się nie powtórzy. Lubie go oglądać co kilka miesięcy by pamiętać o tym.

Sama będę pewnie sięgać po te kulturalne pigułki jeszcze nie raz w 2015 roku, bo terapia kulturą przydaje się nie tylko w Nowym Roku.

Skomentuj pierwszy