Rok POSZUKIWAŃ

autor krazyapplez

Przełom roku to specyficzny czas gdy przeszłość spotyka się z przyszłością. Wszyscy jesteśmy wtedy bardziej skłonni do różnych podsumowań i snucia planów na przyszłość. Mi zajęło to chwilę dłużej, ale też moja nowa rzeczywistość nie sprzyja oglądaniu się za siebie, ani wybieganiu myślami hen do przodu.

Minione 12 miesięcy było pięknym rokiem OCZEKIWANIA. Czekałam na narodziny małego szczęścia i wszystko inne było w dużej mierze temu podporządkowane. Zwycięsko wyszłam także z kilku bardzo ważnych osobistych bitew, choć nie brakowało chwil zwątpienia. Dziś czuję, że to wszystko już za mną, a ja jestem kimś zupełnie innym. Nieżoną. Mamą. Blogerką. Sobą?! Jeszcze nie do końca czuję się w tych nowych rolach swobodnie, jeszcze błądzę i gubię rytm, dlatego rok 2015 będzie rokiem POSZUKIWAŃ.

Jak na lotni zawieszony 
płynę hen w dalekie strony 
I przed ludźmi jak najdalej uciec chcę
Z dala widzę jak na dłoni, 
że twój świat donikąd goni 
I w niepamięć wciąż zamienia każdy dzień. 

Szybowaliście kiedyś jak liść na wietrze? Tak życiowo? To mentalne szybowanie, niestety nie ma nic wspólnego z doznaniem wolności osiąganym podczas szybowania na lotni. To raczej bezwładne przeżywanie życia, z poczuciem bezcelowości i uciekających przez palce dni. Jest dobrze, a jednak wiesz, że możesz dać z siebie więcej. Dopadło mnie właśnie takie mentalne szybowanie, dlatego czas wyruszyć na poszukiwania.

Czego będę szukać?
Najkrócej mówiąc – inspiracji, które czynią życie łatwiejszym, przyjemniejszym i pełniejszym. Mnie szczególne interesuje to wszystko, co pozwala mi się rozwijać i wychodzić poza znane schematy. Wyzywam siebie na poszukiwania:

  • nowego stylu – czy da się połączyć rolę mamy z moją ulubioną klasyczną elegancją?
  • odpowiedzi na standardowe dylematy wychowawcze – jak wychować dziecko w zgodzie ze swoimi ideałami i nie zwariować?
  • wewnętrznej równowagi – jak ustalić priorytety i nie przejmować się całą resztą?
  • pasji – czy można realizować siebie bez szkody dla dziecka oraz bez niań, babć i innych instytucji przy boku?
  • kierunków rozwoju intelektualnego – może jakieś nowe studia albo język obcy?
  • wewnętrznej odwagi – czas stawić czoła mankamentom urody

Ten blog będzie świadectwem tych poszukiwań, a także – czego bardzo bym chciała – źródłem małych i dużych inspiracji dla Was.

Jeszcze jedno… nie jestem spontaniczna. Spontaniczna tylko bywam. Na co dzień płynie we mnie krew planisty i mimo otaczającego chaosu niestrudzenie próbuję okiełznać moją szaloną rzeczywistość. O ile wszelkie kalendarze elektroniczne, iPhony, iPady, MacBooki i inne ustrojstwa wspaniale ułatwiają mi to zadanie, to tak naprawdę moim największym przyjacielem jest tradycyjny papierowy kalendarz. Następnym razem opowiem Wam o najlepszym jaki znam.

Skomentuj pierwszy