Bądź swoim największym fanem!

girl-162474

My Polki, mamy dar pomniejszania własnych zasług. Pięknie rozwinęłyśmy zmysł empatii w stosunku do swoich bliskich i przyjaciół, zapominając w tym wszystkim o sobie. Z trudnością przychodzi nam przyjmowanie komplementów czy wskazywanie własnych zasług. Czas z tym skończyć i nauczyć się być swoim największym i najwierniejszym fanem.

Kilka dni temu przeczytałam na blogu pewnej Minimalistki bardzo inspirujący wpis o dumie, a właściwie o tym jak trudno przychodzi nam wyrażanie dumy z własnych osiągnięć. Uświadomiłam sobie, że ja również mam problem z głośnym wyrażaniem zadowolenia z siebie. Owszem, czuję czasem rozpierającą dumę i takie błogie zadowolenie po ciężkiej pracy, zrealizowaniu trudnego projektu czy chociażby przetrwaniu trudnego czasu, ale powiedzenie o tym publicznie to już zupełnie inna sprawa. Zawsze znikąd pojawia się niepewność, zażenowanie i obawa, że zostanę posądzona o próżność, mimo że zapracowałam na dobre słowo.

Nie powinny jednak nikogo dziwić te problemy z rzetelną samooceną i zdrowym poczuciem własnej wartości skoro od dziecka wpajane są nam takie wartości jak skromność, pracowitość, grzeczność i usłużność, które w dorosłym życiu zderzają się z kultem przebojowości. Ze wszystkich stron atakuje nas pogląd, iż wyłącznie bezwzględna walka o swoje i udział w wyścigu szczurów pozwolą nam osiągnąć sukces. Wciąż nie potrafimy odnaleźć harmonii i złapać życiowej równowagi.  Do tego wszystkiego jesteśmy Polakami, którzy naznaczeni historią od lat budują swoje poczucie wartości na martyrologicznych porażkach zamiast – jak to czynią na całym świecie – na sukcesach.

Gdzie zatem leży ta cienka granica miedzy skrajną próżnością a chorą skromnością? Każda z nas musi odnaleźć ją sama. Ja postanowiłam zacząć od nauczenia się wyrażania dumy z własnych osiągnięć. Będę swoim największym fanem… już dziś.

Jestem z siebie dumna:

– bo dzielnie zniosłam cukrzycę ciążową;

– bo pokonałam lęk związany z pójściem do szpitala;

– bo moja praca zawodowa została doceniona przez jury prestiżowego konkursu;

– bo wkrótce zostanę Mamą!

Pora na Twój rachunek sumienia i głośne zadowolenie z siebie!

***

Jeśli podoba Ci się ten wpis wyraź to i polub go na Facebooku.

Skomentuj pierwszy