Cukrzyca ciążowa to nie wyrok

cukrzyca to nie wyrok

Jesteś szczęśliwą przyszłą mamą. Masz dobre wyniki, a ciążowe dolegliwości nie nękają Cię zbyt mocno. W Twoim brzuszku rośnie zdrowy maluch. Pewnego dnia, po mało przyjemnym badaniu, spada na Ciebie diagnoza – cukrzyca ciążowa. Milion myśli kołacze się po głowie. Lęk o dziecko. Pytania co zrobiłaś źle i skąd wzięła się choroba. To nie koniec świata, ale Ty jeszcze o tym nie wiesz. Twój świat na ułamek sekundy legł w gruzach. Czujesz się bezsilna. Masz prawo się bać, lecz gdy już opanujesz emocje, przeczytaj ze spokojem ten tekst.

Wbrew funkcjonującemu w naszych głowach stereotypowi, cukrzyca ciążowa nie musi, a wręcz bardzo często nie jest następstwem trybu życia, złych nawyków żywieniowych czy jakichkolwiek działań przyszłej mamy. Gdy w 28 tygodniu ciąży dowiedziałam się, że mam cukrzycę podłamałam się. Nie mogłam zrozumieć, jak to możliwe. Przecież dbałam o siebie, jadłam regularnie i zdrowo. Nie obżerałam się słodyczami, wręcz unikałam ich na rzecz tzw. „konkretów”. Ukochałam sobie też owoce i to bez arbuzów, winogron i nektarynek nie wyobrażałam sobie przeżyć dnia. Moja waga przed ciążą była w normie (prawidłowe BMI), a w samej ciąży przytyłam 9 kg, czyli zgodnie z założeniami wszystkich tabelek, z którymi się spotykałam w książkach, ulotkach i gabinetach lekarskich. Nie miałam też większych problemów z dolegliwościami ciążowymi – trochę mdłości, słabsze wyniki hemoglobiny, które skutecznie poprawiałam dietą i żelazem. Jednym słowem okaz zdrowia bez genetycznych obciążeń rodzinnych. Gdzie zatem popełniłam błąd?

Nigdzie.

I Ty również prawdopodobnie nie zrobiłaś nic, co wywołało cukrzycę.

Po prostu hormony wytwarzane przez kobiecy organizm w czasie ciąży zmniejszyły naszą wrażliwość na insulinę produkowaną przez trzustkę. A ta okazała się za słaba, by wytworzyć odpowiednią jej ilość do obsłużenia dwóch organizmów – Twojego i dziecka. Przez to poziom cukru w Twojej krwi po posiłkach jest zbyt wysoki (hiperglikemia) i trzeba nad nim zapanować.

 Gdy po diagnozie próbowałam dowiedzieć się czegoś z Internetu trafiałam przede wszystkim na artykuły dotyczące powikłań u dzieci wywołane cukrzycą matki. Czytałam o tych wszystkich strasznych chorobach i zapadałam się w sobie. Do tego pełne sprzeczności teksty o diecie, którą powinnam zacząć stosować. Nic z tego nie rozumiałam. Przez pierwsze kilka dni bałam się wziąć do ust cokolwiek, żeby nie zaszkodzić dziecku, jednocześnie mając świadomość, że głodzenie się też będzie źle wpływać na kondycję Małego Człowieka.

DSC_0002 male

Dam Ci dobrą radę – nie czytaj tych wszystkich forów i pseudonaukowych artykułów. Zamiast tego porozmawiaj ze specjalistą, który wyjaśni Ci, że szkodliwe dla dziecka są stałe poziomy cukru we krwi przekraczające 160 mg/dl, a obecne normy wyznaczone dla kobiet w ciąży są po prostu mocno wyśrubowane. Postaraj się tylko o dobrego specjalistę z ludzkim podejściem. Dziś już wiem, jakie to ważne, ale 3 miesiące temu nie miałam tej wiedzy i na tyle dużo szczęścia, by od razu trafić do właściwego gabinetu lekarskiego.

Początkowo, dzięki wielkiemu zaangażowaniu Pani rejestratorki z jednej z prywatnych przychodni, trafiłam do diabetologa. Lekarka popatrzyła na wyniki, zbadała mnie i zaczęła swój monolog na temat diety. Same ogólniki o zdrowym odżywianiu, o pokarmach z niskim indeksem glikemicznym, o badaniu poziomu cukru we krwi przed i po każdym z sześciu posiłków, o glukometrze i paskach… Z gabinetu wyszłam zielona na twarzy i przerażona. Z rozmowy zrozumiałam tylko tyle, że wolno mi jeść bardzo małe ilości z bardzo ograniczonej puli pokarmów. Na wszystkie moje pytania otrzymywałam niejednoznaczne odpowiedzi. Czułam się jak zwierzę w klatce czekające na wykonanie wyroku. Wciąż wszystko wydawało się bardzo skomplikowane.

Z ogromnym wsparciem Niemęża postanowiłam jednak nie poddawać się i poszukać pomocy, gdzie indziej. Okazało się, że glukometr można otrzymać w aptece za darmo. Wystarczy tylko znaleźć aptekę współpracującą z producentem, który udostępniając gleukometry zapewnia sobie popyt na paski do glukometru. Jako cukrzyk szybko przekonasz się, jak wiele ich będziesz zużywać.

DSC_0052 male

Buszując w Internecie, skupiłam się na poszukiwaniu informacji o działających w Polsce poradniach dla diabetyków. W ten sposób trafiłam do Centrum Edukacji Diabetologicznej we Wrocławiu i to tutaj znalazłam wielkie wsparcie merytoryczne i mentalne. W dodatku bez łaski i zupełnie za darmo. Trafiłam pod skrzydła wspaniałej Pani Renaty – edukatorki diabetologicznej, która swoimi radami dotyczącymi diety oraz funkcjonowania z cukrzycą w ciąży postawiła mnie na nogi. To ona też wskazała mi rewelacyjną lekarkę, która przestała mnie straszyć naukowymi terminami, a w sposób logiczny i zrozumiały prowadziła mój przypadek i bez stresowania mnie wprowadziła do terapii insulinę, którą przyjmuję na noc, aby obniżyć poziom cukru we krwi na czczo.

DSC_0066 male

Nie doszukuj się w mojej historii prawdy objawionej. Jestem tylko jednym z wielu przypadków. Ciężarówką, która dowiedziała się, że ma cukrzycę ciążową i była tym przerażona. Z cukrzycą w ciąży trzeba się oswoić, by mogło to jednak nastąpić potrzebne jest wsparcie merytoryczne i mentalne. Tego pierwszego musisz poszukać u specjalisty – najlepiej takiego z powołaniem, który nie wystraszy Cię, lecz pomoże zrozumieć sytuację, w której się znalazłaś. Wsparcia mentalnego udzielą Ci przede wszystkim bliscy. Pomyślałam jednak, że moje doświadczenia, praktyka w układaniu diety i mierzeniu się z codziennością może Ci się również przydać. Dlatego na blogu pojawi się cykl artykułów poświęconych cukrzycy ciążowej – począwszy od jej wykrycia, poprzez dietę, samokontrolę, aż po (mam nadzieję) pożegnanie z nią już po porodzie. Wszystko to w praktycznej, przystępnej formie – z luzem, dystansem, a czasem przymrużeniem oka, bo właśnie tego najbardziej brakowało mi na początku mojej antycukrowej batalii. Akcję pod kryptonimem „cukrzyca to nie wyrok” czas zacząć.

Jeśli masz jakieś dodatkowe pytania czy wątpliwości możesz też napisać kontakt@womanontheair.pl. Postaram się pomóc.

Skomentuj pierwszy