Mus to mus, tym razem do ciała

mus - ikona wpisu

W sferze kosmetyków do pielęgnacji ciała, i właściwie w każdej innej także, zawsze byłam tradycjonalistką. Galaretki, musy, suflety i inne wynalazki lądowały co najwyżej na moim talerzu, nigdy na ciele. Aż pewnego dnia trochę niechętnie spróbowałam sufletu do ciała Organique.

W przeszłości chętnie eksperymentowałam z kosmetykami. Traktowałam swoje ciało jak króliczka doświadczalnego, na którym sprawdzałam wszelkie nowinki. Wielość zapachów, konsystencji, marek. Aż wreszcie dorosłam i zrozumiałam, że kolorowe opakowania i owocowe aromaty to za mało. Zupełnie podziękowałam markom zajmującym się sprzedażą bezpośrednią poprzez konsultantki i postawiłam na sprawdzone rozwiązania. Jeśli wybierałam balsam to jakieś kremowe mleczko o łagodnym zapachu, najlepiej do skóry suchej. Było mi dobrze z tym konserwatyzmem do dnia, w którym otrzymałam w prezencie arbuzowo-melonowy suflet firmy Organique.

3 - Kopia

Było lato, jak szalona zajadałam się właśnie swoim ukochanym arbuzem i właściwie bez większej refleksji, któregoś wieczoru zapragnęłam arbuzem też pachnieć. Spodziewałam się, że będzie to jednorazowa przygoda, po której przypomnę sobie dlaczego suflety najlepsze są na talerzu. Nic z tego. Po kilku dniach wieczornego rytuału wsmarowywania w ciało puszystego sufletu byłam nim oczarowana. Moje ciało pachniało latem, a dzięki lekkiej konsystencji pielęgnacja zajmowała mi dosłownie chwilę.

2 - Kopia

Ciężko ocenić mi jego właściwości nawilżające, gdyż używałam go tylko wieczorem. Na dzień wybierałam balsam o mniej intensywnym zapachu, który nie zagłuszał moich perfum. Przy takim rozwiązaniu suflet sprawdzał się doskonale. Nie mogę go też polecić kobietom w ciąży, gdyż zupełnie świadomie na brzuszek i boczki stosowałam preparaty przeciw rozstępom, które (odpukać) uchroniły mnie przed znienawidzonymi pręgami.

ocena - zalety i wady

Przygotowując ten wpis, trafiłam na komentarze dotyczące składu tego kosmetyku. Niestety nie były przychylne. Jednakże absolutnie nie czuję się ekspertką w tej dziedzinie, dlatego nie podejmę się oceny. Dla mnie istotne jest to, że moje ciało bardzo dobrze reagowało na suflet. Skóra była napięta i jędrna, a ja każdego wieczoru czułam się jak po aromaterapii w SPA. Sprawdziłam, że dostępne są także inne zapachy (papaja & ananas oraz zielona &biała herbata), które zamierzam przetestować w kolejnym letnim sezonie.

5 - Kopia

Powyższy tekst nie jest tekstem sponsorowanym, to subiektywna ocena kosmetyku, która oddaje moje prawdziwe wrażenia.

1 komentarz

  • Odpowiedz Lipiec 29, 2017

    Web Hosting

    Jest to bardzo praktyczny i przyjemny sposob dbania o wlasna skore o ktorej niestety dosc czesto zapomnianym. Ja swoj jedwabisty mus wzielabym na kazdy trening czy to na silowni czy na sali baletowej pielegnacja takim kosmetykiem po kazdym wysilku musi byc niezwykle oczyszczajaca nie tylko cialo ale i umysl.

Komentarz mile widziany